PiS chce odwołania ministra. Głosowanie już dziś
W środę (10 czerwca) Sejm rozpatrzy wniosek grupy posłów PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
W uzasadnieniu wniosku wskazano, że gdy za resort spraw wewnętrznych i administracji odpowiadał Kierwiński, państwo wielokrotnie było zaskakiwane przez akty dywersji na kolei, chaos na granicy zachodniej, powtarzające się fałszywe alarmy uruchamiające działania służb wobec osób publicznych. Zwrócono również uwagę na problemy kadrowe i dużą liczbę wakatów w policji. Według danych z marca 2026 r., w policji jest 9630 wakatów.
Co PiS zarzuca Kierwińskiemu?
– Jedna rzecz to kompletna nieudolność, jeżeli chodzi o nadzór nad służbami w sprawach fałszywych alarmów. Druga to transkrypcja małżeństw zawieranych za granicą, która w sposób, w jaki została przyjęta, całkowicie narusza konstytucję. Nie można rozporządzeniem zmienić konstytucji. Wszyscy fachowcy mówią, że to jest niezgodne z artykułem 18 – argumentował na antenie RMF FM poseł PiS Krzysztof Szczucki.
– Pan Kierwiński musi natychmiast odejść ze stanowiska, bo albo kompletnie nie panuje nad służbami, nad tym, co się dzieje w Polsce, (...) albo sami stoją za prowokacjami – mówił z kolei na jednej z konferencji prasowych Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera.
Marcin Kierwiński ponownie sprawuje urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji od 24 lipca 2025 r. Wcześniej pełnił już tę funkcję od grudnia 2023 r. do maja 2024 r., kiedy to uzyskał mandat europosła. Od września 2024 r. do lipca 2025 r. był pełnomocnikiem rządu ds. odbudowy po powodzi.
Aby odwołać ministra w drodze wotum nieufności, Sejm musi przegłosować wniosek bezwzględną większością głosów. Oznacza to, że za odwołaniem musi opowiedzieć się co najmniej 231 posłów (przy obecności wszystkich parlamentarzystów).